Nowoczesne lekcje śpiewu w Katowicach – praca z ciałem i głose

Jak NIE wyglądają lekcje śpiewu u mnie?

Czego na pewno nie doświadczysz w moim studiu?

Wokół nauki śpiewu narosło mnóstwo mitów, a tu i ówdzie sztywne zasady z poprzedniej epoki mają się całkiem dobrze. Niestety, to czasem oznacza trudne wspomnienia, które wielu wokalistów wynosi ze szkół muzycznych czy tradycyjnych lekcji. Strach przed oceną, krytyką czy usłyszeniem„nie nadajesz się” potrafi skutecznie zablokować rozwój na całe lata.

Ponieważ moje podejście opiera się na biomechanice, fizjologii i pracy z układem nerwowym, zajęcia w moim studiu w Katowicach mogą się różnić od lekcji, na których byłaś do tej pory.

Jeśli zastanawiasz się nad rozpoczęciem współpracy, oto krótka i szczera lista rzeczy, których NIGDY u mnie nie doświadczysz.

1. Nie przesłuchuję i nie diagnozuję „błędów”

Nie dostaniesz ode mnie gotowej, długiej listy grzechów wokalnych ani autorytarnej diagnozy głosu. Nie oceniam też, czy Twój głos jest ładny, czy brzydki.

Określanie skali głosu albo jego typu na pierwszej lekcji? Nie u mnie – uważam, że to nieporozumienie. Brzmienie to wypadkowa tego, co dzieje się w ciele – i obserwacja tego będzie prowadzić nas w Twoim procesie.

Zamiast rzucać ogólnikami typu „pchasz dźwięk”, wspólnie sprawdzimy, dlaczego Twoje ciało czuje potrzebę akurat takiej kompensacji i jak możemy to zmienić. Szukamy przyczyn, a nie piętnujemy objawy.

2. Nie powiem, że nie masz talentu lub „nie słyszysz”

Skoro przychodzisz na lekcję śpiewu (czasem nawet umiejąc już naprawdę dużo, a czasem zaczynając zupełnie od zera), lubisz muzykę i kusi Cię śpiewanie – to znaczy, że się nadajesz.

Śpiewanie to zestaw nawyków i odpowiednia koordynacja, a nie magiczna iskra dostępna tylko dla wybranych. Każdy mózg i każde ciało można nauczyć zdrowego i swobodnego wydobywania dźwięku. Potrzebne Ci będzie zaangażowanie w odkrywanie i wokalne eksperymenty, a ja będę podrzucać Ci narzędzia, które pomogą Ci osiągnąć wokalną swobodę.

3. Nie każę Ci machać przeponą

Czas odesłać przeponiarstwo do lamusa. Dzisiejsza wiedza o ciele jasno pokazuje, że podparcie oddechowe i dostęp do fizjologicznej pracy przepony zależą przede wszystkim od postawy ciała oraz stanu autonomicznego układu nerwowego.

U mnie nie dostaniesz sztampowych, bullshitowych wskazówek o oddychaniu do brzucha, które większości wokalistów niewiele dają. Zamiast tego popracujemy ze wzorcem oddechowym i podpowiem Ci, jak ruszyć ciałem, żeby oddech naturalnie wypełnił je bez żadnych przeszkód.

4. Nie każę Ci stać jak posąg na baczność

Stara szkoła mówi, że wokalista ma stać nieruchomo, prosto, najlepiej z rękami wzdłuż ciała. U mnie jest inaczej: bo uważam, że śpiewanie to ruch. A ja nauczę Cię, jak poruszać się w sposób, który wspiera wydawanie z siebie swobodnych dźwięków.

Czasem trzeba położyć się na podłodze, pokręcić biodrami, złapać hantle w dłoń albo poskakać, żeby poczuć ciało i móc go użyć do śpiewania. Narzędzia dopasowujemy do Twojej fizjologii (co jest absolutnym kluczem m.in. dla osób w spektrum hipermobilności! O tym przeczytasz więcej w moim artykule o hipermobilności u wokalisty).

5. Nie zostawię Cię w niezrozumieniu i chaosie

Nie musisz zgadywać, co poeta miał na myśli. Głęboko wierzę, że porządny wokalny warsztat obejmuje zarówno czucie, jak i pełne rozumienie zjawisk.

I choć czasem rzucam abstrakcyjnymi metaforami, to wszystko wytłumaczę Ci w oparciu o anatomię tyle razy i na tyle sposobów, ile będzie trzeba, aż Twój mózg i Twoje ciało poczują pełne zrozumienie.

6. Nie zmuszam do śpiewania rzeczy, których nienawidzisz

Nie będziemy tłuc klasycznych wokaliz wbrew Twojej woli ani katować piosenek, których stylistyka kompletnie Ci nie leży. Chcę, żeby lekcje były dla Ciebie przyjemnością, więc staram się podążać za Twoimi potrzebami. Potrzebujesz więcej ćwiczeń, żeby popracować nad technicznymi niuansami? Nie ma problemu. Więcej piosenek i wyszalenia się w utworach? Proszę bardzo – zaakompaniuję Ci na pianinie 🙂

Pracujemy na materiale, który Ty czujesz, który Ciebie kręci i ekscytuje. Nieważne, jaki styl wybierasz – podstawy w ciele są takie same. Dobra technika, oparta o fizjologię i biomechanikę pozwoli śpiewać Ci to, o czym marzysz – od popu aż po operę. Jeśli nie masz pomysłu – pomogę Ci wybrać repertuar, ale na pewno nie będę naciskać na śpiewanie rzeczy, które Ci się zwyczajnie nie podobają.

7. Nie udaję wszystkowiedzącego guru i nie cisnę dogmatów

Lekcja śpiewu u mnie to relacja partnerska, a nie układ mistrz-potulny uczeń. Staram się tworzyć luźną, swobodną atmosferę, bo lekcje śpiewu to powinna być przede wszystkim przyjemność, radość i dobra zabawa.

Sama kiedyś nie umiałam dobrze śpiewać, więc wiem, jak frustrujący bywa czasem ten proces, i że wsparcie oraz relacja są bardzo potrzebne. A także elastyczność w podejściu do ćwiczeń, bo to, co sprawdza się u jednego, u drugiego może kompletnie nie zadziałać.

Ciągle słucham Twoich wrażeń z ciała, pytam, co czujesz, co jest dla Ciebie wygodne, a co nie. Ty jesteś najlepszym ekspertem od swojego samopoczucia, ja od fizjologicznej emisji głosu i biomechaniki – łączymy siły, żeby osiągnąć Twój cel.

Jeśli czegoś nie wiem, to nie mam problemu się do tego przyznać, a jeśli dojdziemy do wniosku, że potrzebujesz czegoś innego – pomogę znaleźć odpowiedniego specjalistę.

Chcesz doświadczyć wokalnego partnerstwa i pracy zorientowanej na ciało?

Jeśli masz dość tradycyjnych metod opartych na presji, ciągłym ocenianiu i sztywnych ramach, zapraszam Cię do mojego studia na lekcje śpiewu. Zobacz, dla kogo są moje lekcje oraz skontaktuj się ze mną tutaj – albo zadzwoń. Wspólnie zdejmiemy niepotrzebne napięcia z Twojego ciała i uwolnimy Twój prawdziwy głos.

Zapisz się na mój newsletter

Podłącz się do Radości Śpiewania!

Czerp z niej jak najwięcej i bądź na bieżąco z wydarzeniami, które dla Was przygotowuję. Nie pozwól, by coś Cię ominęło!
Przewijanie do góry